Kontrola

Poczucie kontroli jest jednym z fundamentów naszego bezpieczeństwa i stabilizacji. Daje nam wrażenie, że mamy wpływ na własne życie, że możemy przewidywać zdarzenia i unikać zagrożeń. W świecie pełnym niepewności kontrola staje się czymś w rodzaju kotwicy – czymś, co pozwala nam poczuć grunt pod nogami. Jednak to, co początkowo daje ukojenie, może z czasem stać się źródłem napięcia i frustracji.

Pułapka pojawia się wtedy, gdy zaczynamy wierzyć, że im więcej rzeczy uda nam się kontrolować, tym będziemy bezpieczniejsi. Zaczynamy więc rozszerzać obszar kontroli – planujemy każdy szczegół, analizujemy każdą możliwość, próbujemy przewidzieć każde „co jeśli”. Wydaje się to logiczne: więcej kontroli = mniej chaosu. W rzeczywistości jednak prowadzi nas to do granicy, za którą zaczyna się coś, czego kontrolować się nie da.

I właśnie tam zaczyna się problem. Bo kiedy docieramy do obszarów poza naszą kontrolą – reakcji innych ludzi, przypadkowych zdarzeń, przyszłości – nasze dotychczasowe strategie przestają działać. Próby narzucenia kontroli tam, gdzie jest to niemożliwe, nie przynoszą ulgi. Zamiast tego pojawia się frustracja, napięcie i poczucie bezsilności. Im bardziej się staramy, tym bardziej czujemy, że tracimy grunt pod nogami.

W efekcie kontrola, która miała nas chronić, zaczyna działać przeciwko nam. Zamiast zwiększać poczucie bezpieczeństwa, potęguje lęk. Zamiast stabilizacji – przynosi zmęczenie i rozczarowanie. To paradoks: nadmierna kontrola prowadzi do utraty poczucia kontroli.

Dlatego tak ważne jest rozróżnienie między tym, co jest w naszym zasięgu, a tym, co pozostaje poza nim. Możemy kontrolować nasze decyzje, reakcje, sposób myślenia czy działania. To jest obszar, w którym kontrola ma sens i przynosi realne efekty. Ale istnieje też ogromna część rzeczywistości, na którą nie mamy wpływu – i to również jest naturalne.


Dojrzałość polega więc nie na zwiększaniu kontroli, ale na adekwatnym
jej stosowaniu. Na umiejętności odpuszczania tam, gdzie kontrola jest iluzją, i wzmacnianiu jej tam, gdzie rzeczywiście możemy coś zmienić. To także nauka radzenia sobie z niepewnością – akceptowania, że nie wszystko da się przewidzieć i zabezpieczyć.

Paradoksalnie, to właśnie rezygnacja z nadmiernej kontroli może przynieść największe poczucie ulgi i bezpieczeństwa. Bo kiedy przestajemy walczyć z tym, na co nie mamy wpływu, odzyskujemy energię do działania tam, gdzie naprawdę ma to znaczenie.

Czasem więc mniej znaczy więcej. A odpuszczenie kontroli nie jest oznaką słabości – lecz świadomej siły.

"Okropna książka"


"Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matek. Jak być wystarczająco dobrą." McBride Karyl




Ta książka bywa dla czytelniczek prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem. Klientki często na początku mówią, że to „okropna lektura” – ale nie dlatego, że jest źle napisana. Jest po prostu bolesna. Otwiera oczy na to, kto naprawdę je wychowywał i brutalnie pokazuje, skąd bierze się to ciągłe, wyniszczające poczucie bycia „niewystarczającą”.

Dopiero z czasem, gdy pierwszy szok minie, kobiety zaczynają oceniać ją jako wyjątkowo pomocną. Pozwala ona:
Zrozumieć, że to nie one były „zepsute”,
Zdjąć z siebie ogromny ciężar winy za chłodne lub toksyczne relacje w rodzinie,
Zobaczyć, że ich potrzeby też są ważne.

Autorka sama podkreśla jedną ważną rzecz: ta praca, do której zaprasza jest trudna. Jeśli poczujesz, że treść staje się dla Ciebie zbyt ciężka lub przytłaczająca, nie wahaj się poprosić o wsparcie psychologa. Przechodzenie przez proces uzdrawiania z profesjonalistą u boku sprawia, że ta „okropna” prawda staje się fundamentem do budowania nowego, lepszego życia.